Rodło Kwidzyn – KS Skorzewo 6:6. Hokej na wodzie przy Sportowej

Mecz Rodło Kwidzyn – KS Skorzewo przy ul. Sportowej 6 w Kwidzynie

Hokej na wodzie. Tak można najlepiej określić to, co wydarzyło się w meczu Rodła Kwidzyn z KS Skorzewo rozegranym w ostatnią sobotę przy ulicy Sportowej 6. Hokej, bo wynik rodem z tej dyscypliny – gospodarze zremisowali w drużyną przyjezdnych 6:6. Woda, bo wszystko odbyło się przy nieustannie padającym deszczu, który utrudniał grę. Ale piłkarze obu drużyn nic sobie z tego nie robili i uraczyli kibiców świetnym widowiskiem, w którym sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i trzymała w napięciu dosłownie do ostatnich sekund. Ale od początku.

Mecze inauguracyjne to często spotkania, w których zespoły, spragnione gry po długiej przerwie, bardzo chcą zaprezentować się z jak najlepszej strony. I to zaangażowanie było widać od samego początku. Pierwszy sygnał nadszedł od gospodarzy w 2 minucie. Niwes Kalinowski zagrał długą piłkę do wychodzącego Bińczaka, który wbiegł w pole karne, zwiódł obrońcę i uderzył minimalnie niecelnie obok długiego słupka. Jednak minutę później zachował się już tak, jak trzeba. W niegroźnej sytuacji bramkarz gości niedokładnie wybił piłkę podaną od kolegi z drużyny. Przechwycił ją Bińczak i pewnym strzałem z pola karnego dał prowadzenie swojej drużynie.

Jednak goście odpowiedzieli bardzo szybko bo już w 6 minucie. Po zamieszaniu w polu karnym Rodła przy rzucie a autu wybita piłka trafiła pod nogi zawodnika Skorzewa, który zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki. Strzał na mokrej murawie mocno przyspieszył i pomimo próby obrony Banacha znalazł drogę do bramki. Gospodarze próbowali groźnie odpowiedzieć w 10 minucie. Po dobrej akcji Kalinowskiego na prawej stronie i mocnym podaniu wzdłuż pola karnego wchodzącego w szesnastkę Bińczaka ubiegł bramkarz przyjezdnych.

I to oni w 12 minucie okazali się bardziej skuteczni obejmując prowadzenie. Po rzucie rożnym do piłki najwyżej wyskoczył piłkarz gości, ta odbiła się jeszcze od stojącego na linii bramkowej Poświaty ale nie udało się mu jej wybić i rywale mogli się cieszyć z prowadzenia. W 16 minucie goście wykonywali rzut wolny z bocznej strefy boiska. Dobrym piąstkowaniem wykazał się bramkarz żółto-czarnych.

Dwie minuty później dobrą akcję przeprowadziło Rodło. Karol Kachniarz z rzutu wolnego zdecydował się na dokładny przerzut do Kalinowskiego. Ten po wejściu w pole zagrał do Laszkowskiego. Pomocnik Rodła odwrócił się z piłkarzem na plecach i uderzył ale zbyt lekko by zaskoczyć bramkarza.

Kolejną dobrą akcję piłkarze trenera Kalinowskiego stworzyli w 20 minucie, w której znowu brał udział aktywny w tym spotkaniu Niwes Kalinowski. Dobrym zwodem ograł przeciwnika i mocno dośrodkował. Piłka po interwencji obrońcy trafiła do Cacana, który zamiast strzelać chciał podać do ustawionego na piątym metrze kolegi ale zagranie nie znalazło adresata.

Pięć minut później goście mogli wykorzystać swoją akcję do podwyższenia prowadzenia. Po stracie piłki przez gospodarzy na własnej połowie ruszyła kontra. Piłka trafiła na prawe skrzydło w okolice narożnika pola karnego. Piłkarz Skorzewa minął przeciwnika i ruszył w szesnastkę. Wbiegający w nie partner ściągnął obrońcę Rodła a stojący sam w okolicach 14 metra zawodnik uderzył celnie i precyzyjnie zmuszając do interwencji Banacha.

W odpowiedzi chwilę później groźnie uderzał Kalinowski. W 30 minucie ponownie Banach dobrze interweniował po tym, jak zawodnik gości w kontrze, po zagraniu na lewe skrzydło minął Szpakowskiego i uderzył celnie sprawiając sporą trudność naszemu golkeeperowi. W rewanżu Rodło groźnie odpowiedziało w 34 minucie. Kolejna dobra akcja Kalinowskiego, który po ograniu przeciwnika zdecydował się na strzał. Bramkarz wybił piłkę, która następnie trafiła do Niebojewskiego ale jego dobitka z kilu metrów została zablokowana.

Żółto- czarni nie ustępowali w atakach, dążąc do wyrównania jeszcze przed przerwą. Sztuka ta udała się za sprawą Karola Kachniarza w 40 minucie. Nowy zawodnik Rodła poprowadził piłkę z własnej połowy i zdecydował się na strzał z dystansu. Uderzona z około 30 metrów piłka leciała jak pocisk i pomimo prób interwencji bramkarza wylądowała w górnym rogu bramki. To był gol stadiony świata.

A gospodarze poszli za ciosem i minutę później cieszyli się z prowadzenia. Bińczak otrzymała kolejną prostopadłą piłkę i ruszył do podania w odpowiednim momencie, minął wychodzącego bramkarza i odegrał na piąty metr, gdzie Maluchnik sfinalizował dobrą akcję uderzeniem do pustej bramki. Niedługo potem jeszcze jedną dobrą akcję przeprowadził Niwes Kalinowski, który był w tym spotkaniu bardzo aktywny. Minął obrońcę i na szybkości wbiegł w pole karne ale tym razem przegrał pojedynek z bramkarzem Skorzewa. Do przerwy, po pasjonujących 45 minutach, było 3:2 dla Rodła.

I to gospodarze lepiej weszli w drugą połowę meczu. Po niecałym kwadransie od rozpoczęcia drugich 45 minut cieszyli się z dwubramkowej przewagi. Tym razem Piętak po przechwycie piłka na 40 metrze od bramki gości ruszył lewą stroną, minął dwóch rywali i w pełnym biegu próbował dośrodkować. Piłka nabrała dziwnej rotacji, odbiła się od słupka na wysokości spojenia z poprzeczką, dotknęła pleców bramkarza i wpadła do bramki.

To uśpiło gospodarzy bo dwie minuty później przeciwnicy zmniejszyli stratę do jednej bramki. W zamieszaniu w polu karnym piłka odbijała się od nóg piłkarzy a najwięcej przytomności zachował gracz przyjezdnych i mocnym strzałem z kilku metrów nie dał szans Banachowi. W 70 minucie ponownie goście mogli cieszyć się z bramki, po dobrze wyprowadzonej kontrze, w której rewelacyjnie spisał się nasz bramkarz broniąc w sytuacji sam na sam.

Gospodarze nie pozostali dłużni i w 73 minucie ponownie wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Akcja była dokładnie rozgrywana w centralnej części boiska. Trafiła do Kalinowskiego, który sprytnie „wkręcił” obrońcę i posłał półgórną piłkę w pole karne. Dośrodkowanie minęło pierwszego defensora Skorzewa a nabiegający Bińczak dopełnił formalności.

Niestety goście nie załamali się stratą gola i w 75 minucie ponownie zbliżyli się na jedną bramkę. Tym razem to oni przeprowadzili składną akcję na skrzydle, którą strzałem głową wykończył rosły napastnik. Ten sam piłkarz chwilę potem ponownie uderzał groźnie głową ale dobrą interwencją popisał się Banach. Jednak w 81 minucie był już bezradny wobec mocnego strzału głową po rzucie rożnym, który przyniósł gościom wyrównanie.

Nie był to jednak koniec emocji choć do końca zostało niewiele ponad dziesięć minut. W tym czasie to gospodarze jako pierwsi mogli wyjść na prowadzenie. W 92 minucie po rzucie rożnym dla Rodła i zamieszaniu w polu karnym Cacan miał wyborną okazję na zdobycie bramki ale jego strzał wybronił bramkarz.

A minutę później goście okazali się bardziej skuteczni. Po kolejnym rzucie rożnym, które w tym meczu sprawiały nam dużo problemów najwyższy na boisku napastnik Skorzewa zdobył szóstą bramkę dla swojego zespołu. To była 93 minuta i wszyscy zebrani pogodzili się z porażką.

Ale nasi piłkarze postanowili zawalczyć do końca a ich determinacja została nagrodzona. Wpuszczony na boisko kwadrans wcześniej Kondziella otrzymał piłkę na prawym skrzydle, próbował ostatniego dośrodkowania. Jednak piłka ponownie nabrała dziwnej rotacji i wysokim lotem wpadła w górny róg bramki gości. Gospodarze oszaleli z radości ale zabrakło już czasu aby powalczyć o zwycięskie trafienie.

Po niesamowicie emocjonującym spotkaniu Rodło zremisowało z KS Skorzewo 6:6 a zgromadzeni kibice, pomimo nieprzerwanych opadów na pewni nie wyszli ze stadionu znudzeni. Jeśli ktoś zorganizuje głosowanie na mecz sezonu to wielce prawdopodobne, że po tym horrorze zwycięzca jest już znany.

Rodło Kwidzyn – KS Skorzewo

Bramki: Rodło Bińczak ( 3’, 73’) Kachniarz 41’, Maluchnik 42’, Piętak 59’, Kondziella 94’

Rodło: Banach – Szpakowski, Piętak , Kachniarz, Poświata, Cacan, Niebojewski (Radziwiłł 93’) Kalinowski ( Graczyk 86’), Laszkowski ( Kondziella 75’). Bińczak, Maluchnik ( Bojarowski 69’)

Autor: Dawid Juzepczuk

Więcej wiadomości sportowych znajdziecie tutaj.

NASI PARTNERZY