Długo musieli czekać kibice MMTS Kwidzyn na kolejny mecz swoich ulubieńców. Po poprzednim, wysokim zwycięstwie wyjazdowym apetyt na kolejne punkty był duży.
Szczególnie, że do Kwidzyna przyjechał zespół Ostrovii, który do tego meczu wygrał jedno spotkanie z czterech rozegranych. Dodatkowym smakiem tej rywalizacji był fakt, że goście w poprzednim sezonie okazali się lepsi od zespołu z Kwidzyna w ćwierćfinale ligi. Była to zatem okazja do rewanżu za tamto niepowodzenie.
Mecz zaczął dobrze Łukasz Zakreta, który obronionym rzutem karnym chciał od początku meczu dać drużynie pozytywny impuls. Po drugiej stronie boiska dłużny nie pozostawał mu bramkarz gości Valeiro.
Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła dopiero w trzeciej minucie a listę trafień otworzył gracz Kwidzyna Kamil Skiba. Goście natychmiast odpowiedzieli zdobywając bramkę na 1:1 a w siódmej minucie objęli prowadzenie 4:3.
Gospodarze nie pozwolili na zwiększenie przewagi doprowadzając do wyrównania 4:4. Jednak od dziesiątej minuty to goście zaczęli grać lepiej, osiągnęli trzybramkową przewagę i utrzymywali ją przez kilka kolejnych minut do połowy pierwszej odsłony, kiedy na tablicy widniał wynik 9:6.
Gospodarze przebudzili się wykorzystując słabszy moment graczy Ostroviii i po dobrych akcjach zmniejszyli ich prowadzenie do 10:9.
W tym czasie kara Leona Łazarczyka za uderzenie w twarz przeciwnika mogła wybić z rytmu kwidzynian, bo gracze Ostrovii ponownie „odjechali” na trzy bramki.
Nie pomógł czas wzięty przez Bartłomieja Jaszkę dwie minuty przed końcem pierwszych 30 minut. Po wznowieniu gry to goście lepiej rozegrali końcowe sekundy i na przerwę schodzili przy prowadzeniu 17:14.
Druga połowa meczu rozpoczęła się od mocnego uderzenia Ostrovii. Gracze trenera Rasmussena w krótkim czasie zdobyli cztery bramki, sami tracąc tylko jedną i osiągnęli wysoką, siedmiobramkową przewagę 21:14, którą utrzymywali przez długi czas drugiej części spotkania.
Zachowanie bezpiecznego dystansu możliwe było głównie dzięki świetnej postawie Valeiro w bramce, dzięki któremu przewaga gości nie topniała do stanu 26:18.
Kwidzynianom udało się zmniejszyć przewagę do pięciu bramek ( 27:22 ) ale goście świetnie poradzili sobie z presją i do końca spotkania grali bardzo odpowiedzialnie nie popełniając większych błędów co ostatecznie pozwoliło im odnieść cenne zwycięstwo 32:18 i zabrać trzy punkty ze sobą.
Dawid Juzepczuk
FOT: Szymon Figurski
Więcej wiadomości sportowych z Kwidzyna i okolic znajdziesz w kategorii Sportowe Emocje Kwidzyn.
