Nowy sezon to dla każdego sportowca i drużyny nowy rozdział. Sportowcy zawsze chcą jak najlepiej wejść w sezon, aby na „fali” dobrego początku szukać pozytywów w kolejnych spotkaniach.
Dla drużyny MMTS Kwidzyn ten początek okazał się jednym z najtrudniejszych jaki można sobie wymyślić. Ich przeciwnikiem w inaugurującym sezon spotkaniu był wicemistrz Polski Orlen Wisła Płock.
Do tego w zespole z Kwidzyna doszło do sporych zmian kadrowych. Drużyna została mocno odmłodzona i przed pierwszym starciem nie było wiadomo na co stać podopiecznych Bartłomieja Jaszki.
Niestety w pojedynku z utytułowanym rywalem, mimo ambicji i zaangażowania, kwidzynianie nie mieli zbyt wielu atutów. Gospodarze zaczęli od prowadzenia 2:0 w czym pomógł Łukasz Zakreta, który jak zwykle był mocnym punktem zespołu.
Niestety prowadzenie MMTS 3:2 w piątej minucie było ostatnim w tym meczu. Od tego momentu zespół z Płocka notował serie bramek pod rząd, kiedy odskoczył na 10:3 a następnie, po pojedynczych trafieniach gospodarzy na 19:7 w 26 minucie.
Pierwsza połowa skończyła się wysokim prowadzeniem Wisły 23:9.
Druga połowa miała podobny przebieg. Dobrej gry przyjezdnych nie zakłóciła nawet czerwona kartka dla bramkarza Płocka. Goście kontrolowali mecz i między 36 a 41 minutą powiększyli przewagę do dwudziestu bramek prowadząc 30:10.
Jedyny przestój przytrafił im się w 42 minucie kiedy pozwolili gospodarzom na zdobycie czterech bramek pod rząd.
Po chwili rozprężenia wrócili do swojego rytmu i powiększali przewagę ze stanu 30:14 do wyniku 41:16 na pięć minut przed końcem spotkania.
Ostatnich trzystu sekund „Nafciarze” nie potraktowali ulgowo, zdobywając pięć kolejnych bramek i notując efektowne zwycięstwo 41:16
Autor: Dawid Juzepczuk
Źródło zdj: Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn
Więcej wiadomości sportowych znajdziecie tutaj.

