Relacja z meczu Rodło – Madu rozegranego w dniu 05.09.
Piłkarze Rodła po dwutygodniowej przerwie spowodowanej przełożeniem meczu drugiej kolejki wrócili na boisko, by rozegrać drugie spotkanie przed własnymi kibicami. I po raz kolejny dostarczyli obecnym na stadionie wielu emocji.
Gospodarze rozpoczęli pojedynek od dobrej akcji w 9 minucie, kiedy to Maluchnik podał na prawe skrzydło do Kalinowskiego. Ten w swoim stylu wbiegł w pole karne i zagrał wzdłuż szesnastki a Niebojewski nieznacznie minął się z piłką.
Goście byli skuteczniejsi i po składnej akcji i szybkiej wymianie piłki przed polem karnym objęli prowadzenie dwie minuty później. A w 14 minucie bramkarza Rodła uratowała poprzeczka po uderzeniu z dalszej odległości.
W 18 minucie mogło być 1:1. Dokładne podanie za linię obrony dotarło do Laszkowskiego, który w polu karnym znalazł Bińczaka, ale jego strzał w sobie tylko wiadomy sposób obronił bramkarz.
Swoją determinację gospodarze zwieńczyli bramką wyrównującą w 27 minucie. Szybkie rozegranie rzutu wolnego pozwoliło Cacanowi na wejście w pole karne i zagranie wstecznej piłki do ustawionego na dziewiątym metrze Maluchnika który dopełnił formalności bez trudu trafiając do bramki.
W 32 minucie goście mogli objąć prowadzenie ale strzał z kilku metrów po rzucie rożnym nie znalazł drogi do bramki. Podobnie jak uderzenie gości z dystansu, po którym Jajkowski musiał interweniować.
A żółto – czarni mieli jeszcze przed przerwą bardzo dobrą sytuację do wyjścia na prowadzenie. Po dokładnym zagraniu z własnej połowy do Bińczaka napastnik Rodła wygrał pojedynek biegowy z rywalem wychodząc naprzeciw bramkarza Ostaszewa ale zamiast strzelać szukał podania, które nie znalazło adresata.
Druga połowa rozpoczęła się dobrze dla gospodarzy, którzy w 53 minucie objęli prowadzenie. Bińczak wygrał walkę o piłkę po lewej stronie, otrzymał zwrotne podanie przy linii bocznej i zagrał wzdłuż linii końcowej. Stojący kilka metrów przed bramką Maluchnik wykorzystał nieporozumienie bramkarza z obrońcą i skierował piłkę do pustej bramki.
A w 59 minucie gospodarze cieszyli się z dwubramkowej przewagi. Po wyrzucie z autu po jednym podaniu piłka trafiła do Kondzielli, który bez zastanowienia uderzył potężnie zza pola karnego nie dając szans bramkarzowi.
Piłkarze miejscowych zbyt szybko uwierzyli, że jest po meczu i po dwóch minutach musieli znów martwić się o wynik bo goście zdobyli bramkę kontaktową po błędzie zawodnika Rodła, który minął się z dośrodkowaniem pozwalając na skuteczny strzał zawodnika Madów z bliskiej odległości.
Druga bramka ożywiła gości, którzy w 80 minucie doprowadzili do wyrównania. Na dwudziestym metrze od bramki piłkę skutecznie odebrał Golba i odegrał do Cacana. Pomocnik naciskany stracił ją a wbiegający w pole karne zawodnik Ostaszewa sprytnym strzałem wprawił w radość kolegów z drużyny.
Wydawało się, że rozpędzeni goście pójdą za ciosem. Ale to nasza drużyna skutecznie odpowiedziała. W 81 minucie Kalinowski dograł z rzutu wolnego w pole karne. Maluchnik obrócił się z dwoma obrońcami na plecach, zagrał wzdłuż pola karnego a stojący kilka metrów przed bramką Bojarowski nie miał problemu żeby trafić do siatki.
I kiedy wydawało się, że Rodło dowiezie wynik do końca nadeszła emocjonująca końcówka. Sędzia przedłużył spotkanie o 5 minut a w drugiej minucie doliczonego czasu, w niegroźnej sytuacji faulowany był zawodnik Madów i arbiter, po konsultacji z sędzią liniowym, wskazał na jedenasty metr.
Zebrani na stadionie kibice powoli godzili się z podziałem punktów. Jednak Michał Jajkowski wykazał się fenomenalnym refleksem broniąc silne i precyzyjne uderzenie z jedenastu metrów a swoją klasę potwierdził skutecznym piąstkowaniem rzutu rożnego po strzale z jedenastki.
Pięć doliczonych minut zmieniło się w 12, w których nasz bramkarz jeszcze raz wykazał się ogromną klasą broniąc uderzenie z rzutu wolnego, które leciało pod poprzeczkę strzeżonej przez niego bramki.
To była interwencja ratująca komplet punktów, ponieważ gospodarze przetrwali doliczony czas i mogli cieszyć się z pełnej puli. Tym razem szczęście pozostało na Sportowej 6.
Rodło Kwidzyn – Mady Ostaszewo 4:3
Bramki: Maluchnik 27’, 53”; Kondziella 59′, Bojarowski 81’
Rodło: Jajkowski – Szpakowski, Poświata, Piętak, Cacan, Laszkowski ( Kondziella 39’), Kachniarz ( Graczyk 80’), Niebojewski ( Radziwiłł 65’), Kalinowski, Maluchnik ( Bojarowski 71’), Bińczak
Autor tekstu Dawid Juzepczuk
Fot: Rodło Kwidzyn
Więcej wiadomości sportowych znajdziecie tutaj.

