Okrutna lekcja dla dorosłych

Okrutna lekcja dla dorosłych – odpowiedzialność rodzicielska

Ostatnie tragiczne wydarzenia w polskich szkołach wstrząsnęły nami wszystkimi. I choć te dramaty rozegrały się dziesiątki czy setki kilometrów od naszych domów, ich echo uderza w każdego z nas.

W przestrzeni publicznej natychmiast zawrzało: szukamy winnych, żądamy kontroli, zaostrzenia procedur, bramek na korytarzach i dymisji.

Tymczasem zamiast kolejnego festiwalu oskarżeń, pilnie potrzebujemy czegoś zupełnie innego – wspólnego rachunku sumienia. Taki rachunek nie ma być pustym biczowaniem się, lecz oczyszczeniem i otrzeźwieniem. A atmosfera wokół polskiej edukacji i wychowania bezsprzecznie wymaga dziś głębokiego oczyszczenia.

W moim poprzednim felietonie pisałem o konieczności porzucenia zgubnego „projektu dziecko”. O tym, jak ważne jest przejście od traktowania najmłodszych przedmiotowo – jak życiowych wizytówek – do relacji podmiotowej, w której młody człowiek czuje autentyczne oparcie.

Agresja, krzyk i dramaty, których jesteśmy dziś świadkami, nie biorą się znikąd. To często tragiczny finał rozpaczliwego wołania o uwagę.

Młodzi ludzie, którzy nie znajdują jej w domu, szukają jej w odmętach internetu lub w rówieśniczych skrajnościach – nierzadko płacąc za to najwyższą cenę.

Na czym więc powinien polegać ów rachunek sumienia? Przede wszystkim na stanięciu w prawdzie przed samym sobą.

Jako rodzice musimy zadać sobie trudne pytanie: ile z nas jest w życiu naszego dziecka, a ile zrzucamy na barki szkoły?

Obserwujemy dziś niebezpieczne, powszechne zjawisko: szkoła staje się dla wielu instytucją usługową, której podrzuca się dziecko jak paczkę, oczekując, że to nauczyciele nauczą je empatii, szacunku, radzenia sobie z emocjami i moralnego kręgosłupa.

Zbyt łatwo scedowaliśmy podstawowe obowiązki rodzicielskie na tablicę i dzwonek lekcyjny. A potem, pełni roszczeń, egzekwujemy od pedagogów to, czego sami nie daliśmy we własnych czterech ścianach.

Bądźmy ze sobą szczerzy: odpowiedzialność rodzicielska to nie tylko ciepły obiad, opłacone korepetycje, nowe buty i podpisana zgoda na wycieczkę.

Prawdziwa odpowiedzialność to uważność, obecność i głęboka, empatyczna troska o serce młodego człowieka. To rozmowa wtedy, gdy zamyka się w pokoju, i czujność, gdy ucieka w wirtualny świat.

To tutaj zaczyna się jedyna skuteczna profilaktyka. Żadne bramki wykrywające metal, żadne kamery monitoringu i żaden regulamin szkolny nie zastąpią bezpiecznego domu, w którym dziecko jest wysłuchane, a nie tylko „zaopatrzone”.

Zmiany systemowe, prawne i procedury bezpieczeństwa zostawmy politykom oraz instytucjom.

Jednak prawdziwy przełom – zatrzymanie nakręcającej się spirali frustracji, samotności i agresji – musi dokonać się w naszych głowach.

Tragedie już się wydarzyły i nic ich nie cofnie.

Pozostaje jedno, kluczowe pytanie: czy wyciągniemy z nich wnioski przy rodzinnym stole, zanim będzie za późno?

FOT: pixabay

Nasz felietonista

Szymon Figurski

Autor felietonów

Okrutna lekcja dla dorosłych

Ostatnie tragiczne wydarzenia w polskich szkołach wstrząsnęły nami wszystkimi. I choć te dramaty…

Infrastruktura Kwidzyna i regionu. Kolej, drogi, energia i bezpieczeństwo

Kwidzyn i rosnące znaczenie Północnej Polski – infrastruktura regionu W pierwszej części tekstu…

Kwidzyn na geopolitycznej mapie Polski. Co może zmienić przyszłość miasta?

Kwidzyn na geopolitycznej mapie Polski. Jak wielka polityka może zmienić przyszłość naszego miasta?…

Kolej w Kwidzynie. Perspektywy, alternatywy i zagrożenia

Analiza sieci kolejowej Kwidzyna – perspektywy, alternatywy i zagrożenia W poprzednim felietonie…

Pomniki motoryzacyjnego zapomnienia. Kiedy kwidzyńskie „wraki” wreszcie ustąpią miejsca?

Ktokolwiek próbował zaparkować samochód na osiedlowym parkingu w godzinach popołudniowych, ten wie…

Solidarni z Ukrainą – lecz czy solidarni ze sobą?

Ukraińska lekcja Polacy przez większą część swojej historii swoje wyobrażenia o otaczającej ich…

Referendum lokalne jako kubeł zimnej wody dla władzy

Kubeł zimnej wody dla władzy Referendum w sprawie odwołania wójta czy burmistrza to najpotężniejsza…

Wspomnienia i przyszłość rozrywki w Kwidzynie

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: gdzie podziało się kwidzyńskie życie nocne i towarzyskie? Jeśli…

Od Big Brothera do roweru, czyli jak dziś puka się do naszych serc

Pamiętacie jeszcze pierwsze edycje Big Brothera? Ponad dwadzieścia lat temu miliony Polaków gapiły…

NASI PARTNERZY